Archive for the ‘Stanisław Barańczak’ Tag

Ocalone w tłumaczeniu

2009-09-08 16:26:44 by

"Ocalone w tłumaczeniu" jest fundamentalnym dziełem Stanisława Barańczaka, niezastąpionym przewodnikiem dla studentów, tłumaczy i miłośników poezji. Książka stanowi "Teorię Maksymalizmu Translatorskiego" autora mierzącego się z dawną i współczesną poezją przedstawia nieograniczone sposoby wykorzystywania możliwości języka i wyobraźni, lecz zawsze przystępnie odkrywa przed czytelnikami fascynujące tajniki artystycznego warsztatu. Wznowienie zostało poprawione i poszerzone o osiem nowych tekstów będących kolejnymi przykładami, jak należy chronić poezję w przekładzie. "Czyta sie tę książkę w olśnieniu, czasem w ostrej dyskusji. Dla tych, którzy boją się czytania o literaturze, mam dobrą wiadomość. Ocalone w tłumaczeniu to podróż zrozumiała, w której wymagający przewodnik nie pozostawia wędrowca w samotności." (JAROSŁAW MIKOŁAJEWSKI, "Gazeta Wyborcza")

Etyka i poetyka

2009-09-08 02:21:49 by

W trzydziestą rocznicę pierwszego wydania Etyki i poetyki w Paryżu ponownie oddajemy do rąk czytelników pełną edycję tego rzadkiego, wyjątkowego tomu. Rzadkiego, ponieważ przez lata jego podziemny przedruk krążył w drugim obiegu, a wersja paryska dotarła do nielicznych. Wyjątkowego, ponieważ mimo upływu czasu zamieszczone w nim teksty nie straciły na aktualności. Na stronach zbioru Barańczak krytycznie interpretuje twórczość ważnych współczesnych klasyków, takich jak Mandelsztam, Brodski, Miłosz, Szymborska, Herbert czy Białoszewski. Oskarża konformistów politycznych i artystycznych. Pokazuje rangę Marca '68 i jego istotność dla pejzażu polskiej kultury. Daje pierwszorzędny przykład sztuki eseju. Przede wszystkim jednak czystym, mocnym głosem uświadamia prawdy ważne i niemodne: że literatura to więcej niż gra form, że poezja ma moc ocalania, że wciąż trwa kryzys etyczny, który nieprzełamany twórczą i osobistą odwagą, prowadzi do zła. Co książka Barańczaka przynosi czytelnikowi po trzydziestu latach, gdy przestaje być legendą? Na pewno przynosi poważne myślenie o literaturze i jej powinnościach. A także o dwudziestowiecznym kryzysie wartości. Bo nie tylko o PRL-u. Co prawda PRL jest tu scenerią, ale chodzi o coś znacznie istotniejszego. O literackie zmaganie z totalitaryzmem jako ucieleśnieniem zła. Wiara w ocalającą moc poezji, w to, że to ona potrafi odbudować etykę, może dziś - gdy sceptycyzm wydaje się głębiej ugruntowany niż trzydzieści lat temu - robić wrażenie zbyt czystej i ufnej. Ale właściwie dlaczego? Przecież literatura sprzeciwiająca się złu PRL-u, której program zawarty jest w Etyce i poetyce, miała swój mały (albo i niemały) wkład w rozkład systemu i jego koniec ledwie dziesięć lat później. I cóż z tego, że komunizm skończyłby się i bez książki Barańczaka, skoro jego koniec byłby inny intelektualnie... A refleksja o złu i granicach mu wyznaczanych godna jest podjęcia na nowo. Naphta wcale nie umarł, a nawet miewa się dobrze. Czy dzisiejszego Settembriniego stać na siłę, w którą trzydzieści lat temu wierzył Barańczak? ze Wstępu

Książki najgorsze i parę innych ekscesów krytycznoliterackich. 1975-1980 i 1993

2009-08-31 02:58:04 by

Trzecie - ulepszone! - wydanie legendarnych Książek najgorszych... Stanisława Barańczaka. Feliks Trzymałko i Szczęsny Dzierżankiewicz pojawili się na łamach "Studenta" w 1975 roku, aby - jak sami pisali - prowadzić "przegląd bieżących osiągnięć polskiej grafomanii". Jak się okazało, m.in. za sprawą kryminałów publikowanych przez Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, grafomania polska przeżywała wówczas swój złoty okres i dostarczyła obu panom materiału do wielu tekstów. Prześmieszne paszkwile były pisane w rzeczywistości przez Stanisława Barańczaka i dość szybko zainteresowała się nimi cenzura. Cykl wyszydzający zjawisko "grafomanii z państwową pieczątką" trafił więc na łamy drugoobiegowych: "Biuletynu Informacyjnego KOR" i "Zapisu". Książki najgorsze... doczekały się dwóch wydań książkowych, które zyskały status kultowych. Obecnie oddajemy do rąk czytelników zmienione trzecie wydanie, wzbogacone o "pięć wyskoków paszkwilanckich" opublikowanych w 1993 w "Gazecie Wyborczej".